8
lut
Dzisiaj w przedszkolu było ogólnie 12-cioro dzieci! Historyczny pogrom.
Z tego co się dowiedziałem niektóre dzieci są hospitalizowane z powodu gorączki (sic!).
Jak inaczej się żyje gdy dzieci nie prowadza się do lekarza, nie leczy, nie zamartwia co będzie z ich zdrowiem.
BO KARMI SIĘ JE PO LUDZKU!
Poprzednie przedszkole:
Mijam szklane drzwi z wielkim wydrukiem – Uwaga Owsica – Odrobaczamy!
Uśmiecham się tylko myśląc o ich toksycznych przekąskach typu papryka czy inne trujące świństwo, które zgodnie z wytycznymi dostępne jest jako szwedzki stół przez cały dzień. Nie mam obaw o zdrowie mojego syna BO TEGO NIE JE!
Po miesiącu mijam szklane drzwi z wielkim wydrukiem – Uwaga Szkarlatyna – Choroba ZAKAŹNA!
Uśmiecham się ponownie … A jednocześnie ubolewam nad zdrowiem tych dzieci. W głowie nie powstają żadne obawy,
Po jakimś czasie mijam szklane drzwi z wielkim wydrukiem – WSZAWICA – UWAGA RODZICE!
I CO? I nic.
Nic się nie dzieje. Dziecko zdrowe. Bez wszy, bez szkarlatyny, bez owsików.
NIC. NULL. ZERO!
Jak właściwe (bezroślinne) karmienie dziecka zmienia perspektywę.
Patrzysz na te wszystkie choroby i dolegliwości i się ich nie obawiasz.
5 lat bez wizyty u lekarza…
Nawet gdyby doszło do zakażenia to co? No nic. Pewnie dochodzi wiele razy. Tak jak i u nas. Organizm dziecka ma układ odpornościowy, który sobie z tym radzi.
Tak jak u każdego zwierzęcia w naturze.
Oczywiście są kaszle, katary i różnego typu wydalania śluzowe. I co? I nic! Są i przechodzą do przeszłości. Dziecko wydaliło co ma wydalić i tyle.
Staś miał 2 lata i za każdym razem gdy myśleliśmy, że to jakaś infekcja – okazywało się iż gorączka, katar i kaszel spowodowane są ząbkowaniem.
Raz obserwuję i widzę nerwowość podczas zabawy. Szybką irytację. Dotykam, przytulam i czuję gorącą głowę.
Mierzę temperaturę. Wynik 40.6.
I co? I nic.
To objaw prawidłowego działania układu odpornościowego. Gorączka to stan powyżej 38.5. Wtedy zaczynają rosnąć i zwielokrotniać się zdolności układu odpornościowego.
Kto zbija gorączkę – niszczy efektywność układu odpornościowego.
Przedłuża „chorobę”.
Ogranicza zdolność do zdrowienia.
Dużo zdrowia wszystkim życzę!
Każdemu bez wyjątku 🙂









